Siatkarze Lechii Tomaszów Mazowiecki przegrali na wyjeździe z Visłą Proline Bydgoszcz 3:2 (19:25, 25:18, 19:25, 25:14, 15:12) w inauguracyjnym meczu 1. kolejki Tauron 1 ligi. Podopieczni trenera Mateusza Mielnika zagrali bardzo ambitne zawody z faworyzowanymi gospodarzami i byli bliscy zwycięstwa, ale w decydującej partii popełnili kilka błędów.

MVP: Damian Wierzbicki (Visła)

Lechia: Adrian Markiewicz (6 punktów), Krzysztof Bieńkowski, Sławomir Stolc (6), Marcel Hendzelewski (14), Jan Tomczak, Radosław Sterna (3), Damian Baran (1), Bartosz Dzierzński (L), Konrad Bączek, Dawid Sokołowski (3), Wojciech Szwed, Mateusz Piotrowski (19), Kajetan Kulik (9).

Mecz rozpoczął się od wyrównanej walki z obu stron. Zarówno goście jak i gospodarze nie byli w stanie wypracować sobie przewagi. Przełomowym momentem było wejście na zagrywkę Adriana Markiewicza. Dzięki jego serwisom lechistom udało się zdobyć kilka punktów i zbudować przewagę, która z biegiem czasu była powiększana. Tomaszowianie grali bardzo skutecznie i penie zwyciężyli pierwszego seta do 19.

Druga partia była odwrotnością pierwszej. To co udawało się na początku podopiecznym trenera Mateusza Mielnika, a zawodziło w ekipie Visły Bydgoszcz zaczęło przemawiać na korzyść gospodarzy. Bydgoszczanie poprawili swoją skuteczność w ataku, a zielono-czerwonym zaczęły przytrafiać się błędy. To spowodowało sporą przewagę miejscowych, którzy nie oddali już prowadzenia i doprowadzili do remisu.

Lechia szybko wyciągnęła wnioski i od początku trzeciego seta grała bardzo skupiona. Dzięki temu bardzo długo rywalizacja toczyła się punkt za punkt. Dopiero od wyniku 12:12 sygnał do budowania przewagi dali: Marcel Hendzelewski i Mateusz Piotrowski. Ich ataki były nie do zatrzymania, mimo ofiarnej obrony bydgoszczan. Tomaszowianie konsekwentnie grali swoje i ponownie wygrali wysoko do 19.

Gospodarze nie mieli zamiaru odpuszczać. Od samego początku czwartej partii Visła bardzo dobrze radziła sobie w ataku jak i bloku. W polu serwisowym dzielił i rządził Damian Wierzbicki, a na siatce ataki lechistów zatrzymywał Damian Radziwon. Podopieczni trenera Mateusza Mielnika momentami byli bezradni i nie potrafili znaleźć sposobu na zatrzymanie gospodarzy przez co czwarty set zakończył się bardzo wysokim zwycięstwem Visły.

Decydujący piąty set był bardzo emocjonujący i miał bardzo zmienny przebieg. Na początku bardzo dobrze radzili sobie przyjezdni, szczególnie dzięki pewnej grze Mateusza Piotrowskiego, jednak chwilę później podopieczni trenera Michala Masnego doprowadzili do remisu 6:6. Lechii jeszcze raz udało się wyjść na minimalne prowadzenie, ale dalej toczyła się walka punkt za punkt. W końcówce więcej zimnej krwi zachowali bydgoszczanie, którzy wykorzystali błędy Lechii i sięgnęli po zwycięstwo 15:12.

Sędziowie: I – Zbigniew Wolski, II – Bartosz Słowik

Widzów: 370