W spotkaniu 2. kolejki Tauron 1 ligi siatkówki mężczyzn Lechia Tomaszów Mazowiecki przegrała 2:3 (25:21, 28:30, 25:21, 19:25, 12:15) z AZS AGH Kraków. Podopieczni trenera Mateusza Mielnika bardzo dobrze rozpoczęli spotkanie, ale później nie potrafili zatrzymać dobrze dysponowanych tego dnia rywali i po raz kolejny przegrali po tie-breaku.

MVP: Bartosz Gomułka

Lechia: Adrian Markiewicz (10 punktów), Krzysztof Bieńkowski, Sławomir Stolc (12), Marcel Hendzelewski (13), Jan Tomczak (4), Radosław Sterna (1), Damian Baran (9), Bartosz Dierżyński (L), Konrad Bączek, Dawid Sokołowski, Wojciech Szwed (1), Mateusz Piotrowski (23), Kajetan Kulik (3).

Jeśli chodzi o spotkania pomiędzy Lechią a zespołem z Krakowa to można już śmiało mówić o pewnego rodzaju klątwie tie-breakowej. W ośmiu ostatnich meczach trzy z nich kończyły się dopiero po pięciu setach i zawsze górą w nich byli siatkarze spod Wawelu. Zielono-czerwonym nie udało się wygrać żadnego piąciosetowego boju. Inaczej miało być tym razem. Tomaszowianie po porażce w Bydgoszczy 2:3 z jednym z czołowych zespołów ligi liczyli na zwycięstwo z AZS AGH.

Mecz rozpoczął się dla podopiecznych trenera Mateusza Mielnika zgodnie z planem. Lechiści szybko wypracowali kilku punktową przewagę, którą z czasem powiększali. Ostatecznie gospodarze triumfowali 25:21.

Kiedy zgromadzeni na trybunach kibice liczyli, że spotkanie skończy się szybko w trzech setach to się rozczarowali. W drugiej partii to przyjezdni zaczęli dyktować warunki gry. AZS AGH często grał blokiem i bardzo dobrze spisywał się w ataku. Końcówka drugiego seta była bardzo emocjonująca, a w grze na przewagi więcej zimnej krwi zachowali krakowianie, którzy wygrali 28:30.

Trzeci set był bliźniaczo podobny do pierwszego. Lechiści szybko wyszli na kilka punktów przewagi, a następnie kontrolowali przebieg partii. Podopieczni trenera Andrzeja Kubackiego próbowali gonić gospodarzy, ale byli bezsilni. Tomaszowianie podobnie wygrali do 21.

Niestety czwarta odsłona rozpoczęła się od zdecydowanego prowadzenia krakusów. Goście prowadzili już 0:4. Taka zaliczka wypracowana na początku zaprocentowała w dalszej fazie seta. Momentami zielono-czerwoni byli bezradni i nie potrafili zatrzymać rozpędzonych rywali, którzy wygrali 19:25.

W tie-breaku obie ekipy były bardzo skoncentrowane. Praktycznie od samego początku rywalizacja toczyła się punkt za punkt. Dopiero pod koniec seria kilku błędów miejscowych pozwoliła osiągnąć przewagę AZS AGH, której goście już nie wypuścili z rąk i wygrali 12:15 i cały mecz 2:3.

Sędziowie: I – Marcin Rek, II – Michał Malinowski

Widzów: 245