Zwycięstwem 3:2 (25:22, 21:25, 25:20, 22:25, 15:12) Lechia Tomaszów Mazowiecki zakończyło się spotkanie 8. kolejki Tauron 1. Ligi mężczyzn z Mickiewiczem Kluczbork. Podopieczni trenera Mateusza Mielinika zagrali dobre zawody i sięgnęli po cenne dwa punkty, przerywając jednocześnie świetną passę przyjezdnych.

Lechia Tomaszów Mazowiecki – Mickiewicz Kluczbork 3:2 (25:22, 21:25, 25:20, 22:25, 15:12)

MVP: Kajetan Kulik

Zespół z Kluczborka do Tomaszowa Mazowieckiego przyjechał jako wicelider rozgrywek. Początek spotkania toczył się punkt za punkt. Z biegiem czasu lechiści zaczęli odskakiwać rywalom i następnie kontrolowali przebieg partii, dzięki czemu triumfowali do 22.

Goście wyciągnęli wnioski z pierwszego seta i w drugim od samego początku byli bardzo skupieni i konsekwentnie narzucili swój styl gry. Mimo walki lechistom nie udało się odrobić strat i partia zakończyła się do 21.

Unikanie błędów i spryt to był klucz Lechii do zwycięstwa w trzecim secie. Znakomicie na zagrywce spisywali się Mateusz Piotrowski i Marcel Hendzelewki, a świetnie w ataku radził sobie Kajetan Kulik. Dzięki temu podopieczni trenera Mateusza Mielnika ponownie wyszli na prowadzenie w tym meczu i byli pewni zdobycia jednego dużego punktu.

W czwartej partii tomaszowianie mogli mówić o dużym pechu. Po wyrównanej grze w połowie seta zyskali kilka punktów przewagi i kiedy wydawało się, że doprowadzą go zwycięsko do końca siatkarze Mickiewicza zaczęli odrabiać straty i po kilku wymianach wyszli na prowadzenie. Niestety naszej drużynie nie udało się już nic wskórać i podopieczni trenera Mariusza Łysiaka doprowadzili do stanu 2:2.

W tie-breaku niesieni głośnym dopingiem kibiców zielono-czerwoni wykorzystali błędy rywali i bardzo dobrze radzili sobie w ataku. Kluczborczanom zabrakło precyzji i zimnej krwi. Tej więcej zachowali lechiści i to oni wygrali do 12 i cały mecz 3:2.